Hi ;)
I decided to chose the latest collections presented recently by leading Polish designers in 2014. Because of many things I wrote everything in Polish. If you want to read this post just click the button on the right named 'translate'.
Postanowiłem skorzystać z okazji jaką jest rozpoczęcie nowego roku i wybrałem najnowsze kolekcje, zaprezentowane w ostatnim czasie przez największych Polskich projektantów. Największych, znaczy najpopularniejszych, nie koniecznie natomiast najlepszych. Każdą kolekcję z przyjemnością, całkiem szczerze skomentuję kilkoma zdaniami. Rok, kiedy chwaliłem wszystkie zobaczone kolekcje minął. Wybrałem dla Was po cztery zdjęcia z każdej kolekcji, przedstawiające, według mnie, najlepsze sylwetki (najlepsze nie zawsze musi oznaczać dobre). Nim jednak zacznę, chciałbym ustalić jedną kwestię: moda w Polsce jest na niskim poziomie (żeby nie powiedzieć - bardzo niskim), bazuje głównie na tym co na świecie jest już od dawna. Oznacza to, że pochwały wobec jakiejś kolekcji wcale nie muszą oznaczać, iż ubrania są na światowym poziomie... niestety.
Fall/Winter 2014/2015
fot. Filip Okopny - Fashion-Backstage.com
Jedyna kolekcja przedstawiona w ubiegłym roku przez Dawida Wolińskiego całkiem zasłużenie została nazwana "Orient Express". Można w niej odnaleźć wiele nawiązań do przeróżnych kultur (np. greckiej, hinduskiej, włoskiej) poprzez piękne zestawienia, formy, ale przede wszystkim materiały i detale: złote hafty, kamienie, cekiny. Powiem szczerze, że podobają mi się te ubrania i chociaż robią one wrażenie swoją egzotycznością wyłącznie w naszym regionie, to Dawid faktycznie mnie zaskoczył. Poza tym, każdy w kolekcji znajdzie coś dla siebie, bo oprócz zmyślnych, bogatych w detale kreacji, mamy też sporo klasycznych czarnych/ciemnych zestawów (dalekich od banału). Dodam, że chociaż nie jest to moja ulubiona kolekcja, w sumie podoba mi się w całości. Oprócz tego, wyróżnia się na tle innych.
Fall/Winter 2014/2015
fot. Łukasz Szelag
Gdy zobaczyłem kolekcję pierwszy raz na zdjęciach spodobała mi się. Później miałem okazję zobaczyć pokaz w ramach Łódzkiego tygodnia mody (
ZOBACZ) i trochę się rozczarowałem. Elegancja w dużej mierze ustępuje tu wygodnym, sportowym materiałom. Faktycznie, można się bawić tymi ubraniami, a w zestawieniu z czymś intensywnym dadzą one świetny efekt, jednak nie osobno. Podobają mi się projekty z literkami marki, wiele razy byłem bliski kupna kopertówki z takim motywem, jednak nie oznacza to jeszcze, że kolekcja ma światowy potencjał. Fajna jest konsekwencja Joanny Klimas, minimalizm w wygodnej, nowoczesnej formie, jednak pewne fragmenty kolekcji kojarzą mi się z szafą mojej babci. Nie jestem pewien czy inspiracja nudną, bawełnianą ulicą naszego kraju to dobry pomysł. Chyba, że obniżamy swój poziom żeby łatwiej się sprzedać Polakowi.
Spring/Summer 2015
Filip Okopny - Fashion-Backstage.com
Geniusz. Światowy poziom. Sama Gosia Baczyńska wydaje się być zimną, nieprzyjemną osobą, ale nie projektantów mam oceniać, tylko ich pracę. Genialne połączenia, kroje, formy, kolory. Wzory, kobiece, ale wyraźne, do tego często różnie zestawione ze sobą. Bardzo kobieco. Nowocześnie wykorzystane inspiracje sztuką, malarstwem, również motywami gazet, ikonografią. Ponowie pojawiają się wycięcia w materiałach, przezroczyste tkaniny, geometria. Powiem szczerze, że chociaż nie jest to moja ulubiona projektantka to nie bez powodu ona, jako pierwsza, wywalczyła sobie stałe miejsce dla swoich kolekcji na Paryskim Fashion Weeku. Absolutnie światowy poziom i chyba jedyny w naszym kraju zasługujący na miano innowacyjnego. To, czego większość projektantów w Polsce nie rozumie - projektant nie tylko sprzedaje, ale również projektuje, czyli tworzy, a tworzenie nie polega na kopiowaniu i powielaniu, ale na innowacyjnych rozwiązaniach, opartych na kreatywności. Koniec, kropka.
Spring/Summer 2015
fot. Artur Cieślakowski
Poprzednia kolekcja Michała Szulca, łącząca głównie ciemne i neonowe kolory była faktycznie udana. Nie wdziałem zaskakujących rozwiązań, nadzwyczaj odważnych zestawień, ale było bardzo nowocześnie i z klasą. Myślę, że trafił on wtedy w gust wielu klientek. Tym razem kolekcja nie jest zarówno tak elegancka, jak i klasyczna. Niebanalne kroje, zestawienia i często mocne kolory spotykają się tu ze stonowanymi sylwetkami, oraz wieloma nawiązaniami do ostatnich dekad ubiegłego wieku. Odcienie bordo, brązu w połączeniu z pewnymi formami zdają się nawiązywać do lat 70/80. Kolekcja nie jest banalna, jest ciekawa, ale nie jestem pewien czy godna dumnego prezentowania na ulicy. Jeśli podoba mi się kolor to nie krój, jeśli krój to nie materiał itd. Tym razem mam wrażenie, że nie jest to kolekcja dla świadomych klientek tylko dla Paryskich modelek biegnących z pokazu na sesję, albo... jadących na rowerze. Wszyscy bronią Michała, że zawsze skrupulatnie i konsekwentnie dopracowuje w głowie swoje pomysły, ale ja mam wrażenie jakbym oglądał telewizję właśnie w latach siedemdziesiątych wiedząc, że to dopiero początek, a póki co wszystko jest efektem prób i błędów, chociaż jest bardzo kreatywnie.
Autumn/Winter 2014/2015
Filip Okopny - Fashion-Backstage.com
Nigdy nie interesowałem się tą Panią (być może to źle), ale z pewnością to się zmieni. Nigdy nie byłem wielkim fanem czerni, zawsze Wam powtarzam, że jestem zwolennikiem tego koloru głównie gdy występuje w towarzystwie intensywnych kolorów i form, jest bowiem dla nich idealnym tłem. Ta kolekcja jak i poprzednie zdominowane są przez czerń, jednak w tym wypadku jest bardzo ciekawie. Odważnie, są mocne kontrasty między różnymi materiałami, klasyczne kroje zostały ciekawie rozbudowane. Podobno projektantka poświęca również sporo uwagi by sam pokaz, wystrój, atmosfera, czy satysfakcja gości była równie spora (nie zaburzając wrażeń modowych), co wychodzi jej podobno idealnie. Zdjęcia z pokazu mnie urzekły, chociaż jestem przekonany jednego - ta kolekcja na pewno spodobałaby mi się bardziej na żywo.

Filip Okopny - Fashion-Backstage.com
Kiedy kilka sezonów temu Maciej Zień wypuścił kolekcję 'Hurricane' spontanicznie nazwałem go moim ulubionym Polskim projektantem. Postać żuka zarówno w drobnej formie na garniturach jak i na najpiękniejszej bluzie (połączenie moich ulubionych kolorów: żółtego - białego - czarnego) to faktycznie był hit, chociaż wciąż motyw ten był na świecie już wcześniej wykorzystany. Miałem okazję zobaczyć jego kolekcję 'Office' na żywo na Warsaw Fashion Weekend i mocno się rozczarowałem. Zarówno pod względem faktu iż ubrania nie nadają się do końca do biura, jak i dlatego, że po prostu kolekcja była nudna. No, ale pomyślałem, że to tylko biurowy dodatek, a energię projektant pewnie skupia na swoich głównych kolekcjach. Chyba jednak nie. Wiosna i lato 2015 według Macieja Zienia, są eleganckie, ale bardzo oczywiste, banalne, ubogie w kolory i innowacyjne rozwiązania. Ten Pan szyje od pewnego czasu eleganckie kreacje na bankiety bez większych polotów, zdejmuję mu zatem łatkę kreatywnego projektanta. Z pewnością też pomyliłem się nazywając go ulubionym.
'The One'
fot. Mikołaj Kołodziejski & Marek Makowski
Zawsze mi się wydawało, że ten pan szyje po prostu ładne ubrania dla ładnych pań kropka. Ta kolekcja jednak zrobiła na mnie spore wrażenie. Wiele pięknych kolorów, skóry, ciekawe wzory. Jest jesiennie, ale z klasą i szykiem. Dwie męskie sylwetki są stosunkowo proste, ale panie mają w czym wybierać by czuć się dobrze, mieć kreacje na wiele okazji i do tego inną niż koleżanki, które ubrały się w sieciówce. Jest tu sporo kopiowania, inspirowania się choćby tym co w Polsce jest modne i co koledzy z branży tworzą od pewnego czasu, ale kolekcja jak na nasze realia względnie zaspokaja moje podstawowe potrzeby estetyczne.
BOHOBOCO
Spring/Summer 2015

Filip Okopny - Fashion-Backstage.com
Jak na stosunkowo krótką, bo pięcioletnią działalność marki to panowie osiągnęli wiele. Wiedzą w jakim kierunku zmierza świat - w stronę minimalizmu, i chociaż uwielbiam eksperymenty modowe, odwagę, oraz kreatywny ekspresjonizm to przyznam, że uwielbiam również elegancki minimalizm. Ta kolekcja jest połączeniem tych dwóch skrajnych kierunków. Projekty pięknie współgrające z jasnym, surowym, ale geometrycznym tłem idealnie łączą minimalizm z zabawą. Genialne materiały, połyskujące lub prześwitujące tkaniny, piękne, ale delikatne kolory, geometryczna nowoczesność w praktycznej formie. Gdy zobaczyłem pierwsze zdjęcia z pokazu na instagramie pomyślałem, że projektancie powielili modny kilka sezonów temu połyskujący perłowo materiał, ale okazuje się, że wszystko tu dopracowane jest i przemyślane bardzo starannie. Mógłbym długo rozpisywać się i pokazywać Wam jak dużo zawdzięcza im Polski rynek mody (choćby dzięki tej fantastycznej kolekcji), ale to każdy z Was musi sam dostrzec. Ja uwielbiam!
Spring/Summer 2015

Filip Okopny - Fashion-Backstage.com
Na tych panach się bardzo zawiodłem i nie chodzi tu tylko o modę. Tak czy inacej ich zdecydowanym plusem jest fakt, że świetnie trafiają w gust Polek, oraz umiejętnie wykorzystują pewne motywy w elegancki i wygodny sposób, choćby w postaci bluz, których urokiem sam zostałem swego czasu oczarowany. Są konswekwętni i to zdecydowanie najbardziej w porównaniu do innych projektantów, których tu dziś zestawiłem. Co sezon pojawiają się podobne kolory, te same materiały, identyczne kroje, zestawienia. Wygląda to tak jakby kilka lat temu uszyli jedną ogromną kolekcję i podzielili ją na części. Mało w tym jednak rozwoju, zmian. Być może nie muszą się zmieniać, bo ich zmysł modowy sprzedaje się bardzo dobrze, ale w takim razie pozostaje nam wyciągnąć tych panów z grupy kreatywnych projektantów i odstawić na bok. Ja wiem, że te ubrania się podobają, są dobrej jakości, rozpieszczają sporą grupę ludzi w Polsce, ale to brzmi trochę jak butik z ładnymi ubraniami, a nie rządna rozwoju marka poszerzająca swoją wiedzę i poziom. Oprócz tego traktują niektórych bardzo nie fair, ale sporo marek w Polsce bazuje na bąbelkach wody sodowej, która uderzyła im do głowy.
ŁUKASZ JEMIOŁ
Spring/Summer 2015

Filip Okopny - Fashion-Backstage.com
Oj ten projektant to dla mnie wybitny dowód na to, że poziom mody w Polsce jest taki jakich mamy kreatorów. Bawełniane nudy, skopiowane żywcem formy. Wybrałem tu cztery najlepsze sylwetki kolekcji i faktycznie nie są złe, jest ciekawy sweter w pięknym kolorze, ostatnia sylwetka jest niebanalna. Intrygująca bym powiedział. Moim ulubionym projektem, jak pisałem już na facebooku
TUTAJ, jest top z wyszytym portretem i frędzlami. Faktycznie nie jest banalnie, ale co z tego skoro pan Łukasz musiał się wysilić jedynie szukając 'inspiracji' w internecie. Podobny motyw oryginalnie stworzył projektant
Walter Van Beirendonck, co z resztą sam kiedyś pokazywałem już na swoim blogu w inspiracjach
TUTAJ..... a może pan Łukasz trafił na moje inspiracje i za bardzo sobie je wziął do serca?? Olaboga, jeszcze będzie, że to moja wina :s
ROBERT KUPISZ
Fall/Winter 2015/2016

fot. Akpa
Kolekcję tą relacjonowałem Wam już
TUTAJ. Jak pisałem nie jestem fanem grungowego stylu, miejskiego, pozbawionego nonszalancji i elegancji. Tu jednak trochę się tych wartości wdarło, a niektóre projekty były bardzo ciekawe. Moim ulubionym jak pisałem wtedy jest płaszcz, który tutaj widzicie na ostatnim zdjęciu. Ma naszyte wszystkie motywy kolekcji i mimo sportowego, ciężkiego materiału zdobienia dodają mu elegancji i właśnie nonszalancji. Jakiś czas temu wybuchła mała afera związana z sylwetkami, które projektant pokazał w Dzień Dobry TVN
ZOBACZ. Moje stanowisko jest bardzo jasne i niezmienne. Zestawienia mi się podobały, były wyraziste w swoim stylu, genialne na wiele okazji, każdy mógłby wybrać coś dla siebie, jest tylko jedno 'ale'. Pan Kupisz nie może sobie przypisywać innowacyjnych, modnych rozwiązań, bo one wszystkie na świecie modne były kilka sezonów temu. Sam dokładnie rok temu miałem wielkiego smaka na łączenie dwóch warstw spodni, bluz ze spodenkami, czy obwiązywania bluz w pasie. No sorry, ale to już było, a przypisywanie sobie zasług to w tym przypadku spory błąd. Oczywiście Polska ulica jest jeszcze w tyle za tą kolekcją i pewnie wszyscy za rok docenią jego pomysł, a każdy będzie chodził w nałożonych na spodnie spodenkach. Mimo to nieświadomi aktualnie panujących trendów ludzie mają prawo do tego, ale nie projektant promujący takimi motyw dodając, że jest na czasie. Nie. Zatem pojedyncze projekty sam bym na sobie widział, ale innowacyjności tutaj nie ma.
Spring/Summer 2015

fot. Filip Płaczek
Kolekcję 'Wild at Heart' opisywałem już
TUTAJ. Wiecie, że byłem w niej zakochany od dosłownie pierwszej sylwetki i to się nie zmieniło. Za garnitury w azteckie wzory dałbym się pokroić, ale w międzyczasie naszła mnie inna konkluzja. Kolekcja jest bajeczna, głownie za sprawą wzorzystego materiału, bądź świecących naszyć, same formy jednak nie są już tak niespotykane. W końcu takie kroje i zestawienia pojawiają się na wybiegach od sezonów. Innymi słowy pytanie czy sukces kolekcji polega na sprawnych nożyczkach projektanta i bogatej wyobraźni, czy tylko na materiale jaki udało mu się zdobyć? Z drugiej strony może samo to, że w kolekcji znalazły się takie materiały świadczy o światowej wrażliwości Mariusza Przybylskiego. Poza tym czy gdyby połączył bogate wzory z wybujałymi krojami to nie byłoby za dużo? Niech zatem jest jak jest. Nie wiem czy na pewno kreatywność projektanta jest na najwyższym poziome, ale wzorzystych garniturów nie powstydziłby się najlepszy światowy projektant.
Spring/Summer 2015
Filip Okopny - Fashion-Backstage.com
Sezon pokazów w ubiegłym roku zakończyła prezentacja kolekcji domu mody La Mania. Miałem możliwość pojawić się na tym pokazie, ale nie skorzystałem. Zastanawiam się jakbym odebrał te projekty siedząc na widowni i widząc jak grają pod wpływem ruchu. Na ten moment brak mi słów. Dla kobiety, która wybiera się na uroczysty bankiet być może jest genialnie. Dla mnie, kogoś kto wymaga od projektantów projektowania, czyli swojego własnego pomysłu na modę jest słabo. Owszem - kolory są piękne, niektóre materiały, ale są wszechobecne od dawna. Tu akurat nie pokazałem, ale świetne były naszyte spinki na ubraniach, które układały się na kształt plamy. Co w tym jednak wielkiego. Czy skoro pracuje nad tym jeszcze więcej osób niż zwykle nie powinno być jeszcze lepiej? Kiedy oglądam filmiki z miejsc, gdzie odbywają się Paryskie pokazy, a nagrywający chodzi wśród oczekujących przed budynkiem gości zawsze widzę tam rozchwytywaną Joannę Przetakiewicz. Skoro gości ona na światowych pokazach i wie co to jest kreatywna, światowa moda to czy nie powinna zaprezentować to swoim klientkom? Jest ładnie, ale brak tu zabawy, kreatywnej zabawy, no a sylwetki bywają mocno inspirowane istniejącymi już projektami.
Podsumowując tylko kilka kolekcji/sylwetek podciągnąć można pod światowy poziom. Pytanie czy to ulica bez kompletnej wrażliwości na modę napędza ten brak rozwoju projektantów, czy brak rozwoju projektantów nie daje możliwości ulicy do zabawy modą? Czy faktycznie powielanie sprawdzonych schematów wystarczy nam by nic nie zmieniać, a projektanci wiedząc, że kreatywność się nie sprzedaje nie chcą ryzykować? Dlaczego muszę wyjechać z kraju, żeby zobaczyć modowe indywidualności, a najlepsze kolekcje tylko w teorii inspirują naszych rodaków. Dodam też, że z wymienionych wyżej kolekcji na żywo widziałem tylko trzy, zatem czy gdybym wszystkie kolekcje widział siedząc wtedy na widowni to moje komentarze wyglądałyby trochę inaczej? Obstawiam, że niekoniecznie.
Najlepszą kolekcją z wyżej opisanych jest mi ciężko wybrać. Generalnie, moje serce skradł Mariusz Przybylski genialnymi wzorami. Na światowym poziomie jest Gosia Baczyńska, uwielbiam również kolekcję Dawida Wolińskiego, Tomaotomo i Bohoboco. Najgorsza? Chyba pana Jemioła, ale tuż za nim jest kilka innych podmiotów. Mam tylko nadzieję, że to się kiedyś zmieni i będę dumny z naszej czołówki lub... mniej wartościowe nazwiska ustąpią miejsca nowym, świeżym umysłom takim jak choćby Ewert, Kas Kryst, Odio i Pieczarkowski, Ola Bola... długo by wymieniać ;)
Powiem Wam, że pisałem ten post około 10 godzin, szukając materiałów, wybierając zdjęcia, zestawiając je, pisząc w miarę poprawne komentarze i w efekcie jestem zmęczony, ale dumny. Liczę, że przeczytaliście wszystko i Wasz komentarz pojawi się pod postem. Piszcie szczerze, dyskusje mile widziane ;)